Śniegu coraz więcej. O ile będąc na rodzinnym Podlasiu uwielbiam biały krajobraz nie zmącony miejskim brudem, roztopiony chemiczną solą, o tyle w Warszawie śnieg jest nie do zniesienia. Na szczęście mam wielki i piękny park tuż za osiedlem, na którym mieszkam więc mogę nacieszyć oczy tą mniej miejską formą zimy. Sztuczne futro miałam na sobie ostatni raz w przedszkolu, pamiętam je było piękne, błękitne z wyszytym misiem, kapturem i wielkimi obijającymi się o kolana bąblami :) Uwielbiałam je! W ubiegłym roku będąc w pracy przy kręceniu jakiegoś filmu reklamowego pewnie, w New Look znalazłam zwierza w ciapki, przymierzyłam i poczułam to ciepło z dzieciństwa :) Kupiłam natychmiast i od poprzedniego sezonu to mój zimowy nr 1. W tym roku okrutnie popularny, nad czym trochę ubolewam ;) Do tematu futrzanego dodam, że nigdy przenigdy nie założę futra prawdziwego z wiadomych powodów. Mam też wrażenie, że futra się zdewaluowały. Kiedyś były potwierdzeniem statusu majątkowego, kojarzyły się z dobrobytem, były lansem swoim czasów, ale teraz? Przeżytek.
Lubie futra? Nosicie futra?
Buziaki,
Tulipanna
Futro New Look
Kozaki Lasocki/CCC
Torba, spódnica River Island
Zakolanówki Calzedonia
Sweter, szalik, czapka SH
Zdjęcia by Łukasz

















































