... tak do mnie głos we śnie zaśpiewał ;) Następnego dnia w lumpeksie natrafiłam na te oto włochate cudo. Sukienka mini z kieszeniami, uszyta z bardzo dziwnego materiału, taki niby plusz,ale z wystającymi błyszczącymi niteczkami robiącymi za sierść owego misia.
Wpadłam w wir robienia biżuterii. Oto pierwszy naszyjnik. Skóra+metalowe ozdoby zawieszone na aksamitnych tasiemkach. Jak Wam się podoba? Bo mi nieskromnie, bardzo :)
Zdjęcia Kazio Bat
Piosenka ,którą w dzieciństwie kochałam ;) i Tymon ,którego uwielbiam teraz :) Biały miś ,prawie jak mój ;)




